Wzorki Na Paznokcie

Blog

  • Początkujące stylistki czyli… krzywy french i „krwawiące” pilniki.

    Początkujące stylistki czyli… krzywy french i „krwawiące” pilniki.

    Początkujące stylistki czyli… krzywy french i „krwawiące” pilniki.


    Impulsem dla wielu młodych dziewczyn zaczynających przygodę ze stylizacją paznokci  często staje się zamiłowanie do malowania i zdobienia swoich własnych pazurków,  podpatrywanie stylistek wykonujących przedłużanie płytki w salonie, oglądanie zdjęć przepięknych zdobień w internecie. W końcu podejmują decyzję – chcę być stylistką, chcę w ten sposób zarabiać.

    Etap pierwszy – uczę się

    Prawie każda z nas zaczyna tak samo. Po krótkich obserwacjach dochodzimy do wniosku, że „to nie może być trudne”, kupujemy zestaw startowy do przedłużania paznokci, próbujemy na własną rękę. Z różnym skutkiem –  najczęściej mizernym. Następnym etapem jest odłożenie pieniędzy na kurs. Lepszy, gorszy – wszystko zależy od zasobności portfela. Najczęściej przygodę ze stylizacją zaczynają młode dziewczyny, które nie dysponują większą ilością gotówki. Nie twierdzę, że tanie szkolenia zawsze są złe, ale za niezbyt wygórowaną cenę najczęściej kryje się hm… haczyk. Może być nim wszystko: niskie kompetencje instruktora, niedbale przygotowane stanowisko szkoleniowe,  duża grupa kursantek, brak renomy w paznokciowym światku (tak, tak – często renoma znacznie podwyższa cenę jaką bierze instruktor za szkolenie) etc. Przyjmijmy jednak wariant optymistyczny. Szkolenie było dobre, za niewygórowana cenę, 7 dni po jego rozpoczęciu „świeżo upieczona” stylistka wyskakuje z radością z budynku, w którym właśnie szkolenie się skończyło z certyfikatami w dwóch językach. Stało się. Jest stylistką. Czy na pewno?

    Praktyka

    Szkolenie zakończone. Papier uprawniający do wykonywania zawodu posiadamy, co dalej? Z zapałem „ćwiczymy” na ciociach, koleżankach, mamie. Początkowo ranimy skórki, pilniki spływają krwią naszych biednych królików doświadczalnych. Z czasem nabieramy delikatności i wyczucia. Dość szybko zaczynamy eksperymentować. Wymyślamy rozmaite wzory podpatrując koleżanki z dłuższym stażem – to kolejny etap naszej edukacji. Startujemy w konkursach internetowych(cenne), uczymy się nowych oszałamiających kształtów (bardzo ważne), śledzimy nowe techniki nakładania żelu, bądź akrylu (niesłychanie użyteczne). Zaczynamy myśleć zgubnym dla nas i dla naszego rozwoju – kodem: umiem wykonać kształt edge- jestem stylistką.     Tymczasem niechętnym okiem patrzymy na „prosty” pink &white , bo przecież nawet jak już wykonamy te najpowszechniejszą stylizację , nawet jak  się zdarzy niedoróbka, to….zawsze możemy przykryć krzywy french wzorkiem, prawda? Zbyt płasko wybudowany paznokieć? Bzdura, tak niefortunnie wyszedł na zdjęciu…. Gubimy często sens i założenie stylizacji użytkowej, czyli tej z której mamy się utrzymać. Miałam mądrych instruktorów, takich życzę wszystkim zaczynającym przygodę z paznokciami. Trafiło do mnie, że”dwie setki wykonanych par dłoni z frenchem uprawnia Cię, aby myśleć o sobie jak o stylistce” . Mawiali też „kup budzik”.

    Stylizacja salonowa czyli french, dokładność, czas.

    Nie oszukujmy się. Stylizacją najbardziej powszechną jest french. Czysty –  bez zdobień. French wykonany w czasie nie dłuższym niż półtorej godziny, bez falującej linii uśmiechu, z dobrą budową, trwały, piękny, powalający. Czy umiemy –  łatwo to sprawdzić, po to jest nam potrzebny budzik. Nastawiamy budzik na półtorej godziny, wykonujemy paznokcie osobie znajomej. Robimy zdjęcie od razu po stylizacji i półtora tygodnia po. Reasumując, dokładny pink&white wykonany w półtorej godziny, który nie odpryśnie, nie popęka, nie zmieni w żaden inny sposób stanu skupienia przez półtora tygodnia „po” czyni z nas stylistki.. stylistki początkujące.

    Trzy wyjścia

    Początkująca stylistka ma trzy wyjścia.
    – Otworzyć własny salon (jak nie dostanie dotacji z UP, bądź unijnej, nie ma dziadka milionera – marne szanse)
    –  Podnająć stanowisko –  to wiąże się z dodatkowymi kosztami, takimi jak opłata za miejsce,  często też musimy dopłacać za media.
    – bądź…. pracować u kogoś – najczęściej „na procent”.
    Początkująca stylistka zwykle ma zbyt małe grono swoich stałych „domowych” klientek, aby generować dodatkowe zyski  pokrywające chociażby dzierżawę stanowiska, poza tym i tu przestrzegam „domowe” klientki to Panie, którym stylizuje się paznokcie za pieniądze mniejsze niż w salonie. Musimy wziąć to pod uwagę, że nie wszystkie nasze klientki pójdą za nami do salonu i „zgodzą się” dokładać do opłat za nasze stanowisko i ZUS. Liczmy, że przy odrobinie szczęścia na wyższą cenę zgodzi się jakieś 40% Pań.

    Praca u kogoś

    Zdaje się, że to najbardziej naturalne rozwiązanie w procesie rozwoju początkującej stylistki. Czasem praca znajduje nas „sama”. Właściciele salonów fryzjersko-kosmetycznych poszukują stylistek paznokci i  przeglądają  nasze blogi i strony www. Dlatego warto takowe posiadać, z umieszczonym na widocznym miejscu adresem e-mail bądź numerem telefonu . Nierzadko umieszczają kartkę na drzwiach, warto mieć oczy otwarte. Załóżmy, że spotkamy się – strona potrzebująca pracy i strona pracę oferująca i tu kłania się następny schodek do przejścia.

    To za mało

    Tak już jest moje drogie początkujące stylistki, że nasz przyszły szef chce nam zapłacić jak najmniej, a my chcemy, aby płacił nam jak najwięcej – ponadczasowy konflikt interesów. Przyszli szefowie są sprytniejsi niż nam się wydaje:) W dobie kryzysu – tak, tak  dopadł nas i trzyma – tylko właściciel zakładu  fryzjersko-kosmetycznego o świetnej renomie bądź charakteryzujący się dużym sprytem utrzymuje się na rynku. Nie liczyłabym za bardzo na to, że ten pierwszy zatrudni początkującą stylistkę, a…. sprytny szef sprawdzi wszystko. A szczególnie daty. Daty wydania waszego certyfikatu czy choćby to, kiedy dodałyście pierwsze zdjęcie na swoim blogu. Będzie wiedział, że zaczynacie swoją drogę, nie radzę kłamać, bo kłamstwo wyjdzie jak szydło z przysłowiowego worka.     Przejdźmy zatem do konkretów. Sprytny szef zaoferuje nam 20-30% kwoty od każdych wystylizowanych dłoni. Możemy mówić o darze losu, kiedy dorzuci do tego zatrudnienie na pół etatu. Mało, prawda? Liczymy w myśl i-  wychodzi nam 600, czasem 800 złotych zarobku miesięcznie. W tym momencie.. . dziękujemy potencjalnemu chlebodawcy nie decydując się na jego ofertę, a  ja Wam mówię drogie koleżanki po fachu.. stop!

    Trochę pokory

    Zróbmy bilans. Czy warto jest zarobić 800 złotych i mieć praktykę w salonie? Oczywiście, że warto! Czy zrobiłyśmy do tej pory te przysłowiowe 200 par dłoni i nie musimy ćwiczyć? Oczywiście, że nie zrobiłyśmy i oczywiście, że musimy ćwiczyć! Czy mamy tyle domowych klientek, że zarabiamy krocie? Absolutnie nie! Inaczej nie szukałybyśmy pracy w salonie! Nie unośmy się dumą albowiem na nią nie czas i miejsce. Praca w salonie to nie tylko praktyka jakże bezcenna w tym zawodzie, ale to też otworzenie się na świat zewnętrzny, ( kogo przyjmujemy w zaciszu domowym… koleżanki? Koleżanki koleżanek? ). W salonie stąpamy po nieznanym nam gruncie, stawiamy sobie wyżej poprzeczkę. Koniec z familiarną atmosferą panującą w czterech ścianach naszego mieszkania, koniec z trzygodzinnymi stylizacjami.  Tu liczy się dokładność i czas, jeśli nasze klientki, które  obsługujemy teraz  za marne 20%,  będą zadowolone z jakości naszych usług,  pójdą za nami do miejsca, które da nam więcej (tak, to cios w serce dla właścicieli zakładów). Panie decydujące się na stylizacje w salonie płacą średnio 100 złotych za nieśmiertelnego frencha, nie… 50, bo przecież tyle brałyśmy w domu, prawda?. Nikt też  nie mówi, że  zakład, który wybrałyśmy teraz na początku naszej drogi będzie ostatnim, w którym porośniemy mchem i zaczepimy się korzeniami. Możemy szukać, rozglądać się, bo nikt nam nie zabroni próby polepszenia sobie bytu. Ale kolejnemu pracodawcy możemy  patrzeć prosto w oczy – mówiąc „pracowałam w salonie”.

    Autor: Bożena Golanowska

    Zdjęcia: Bożena Golanowska

  • AKADEMIA URODY – Puder

    AKADEMIA URODY – Puder

    Często pomijany, zapominany przez wiele kobiet, jednak to właśnie on – puder stanowi dopełnienie każdego makijażu.

    Pudry do twarzy to kosmetyki, które służą do wykończenia makijażu, przedłużają jego trwałość, a także znakomicie sprawdzają się przy poprawkach makijażu w ciągu dnia. Oprócz właściwości modelujących niektóre z pudrów również pielęgnują naszą twarz, chronią przed promieniowaniem ultrafioletowym. Zastosowanie każdego z pudrów zależy m.in. od konsystencji. Obecnie wyróżniamy pudry w kamieniu (prasowane, kompaktowe), sypkie oraz w kremie.

    Puder sypki – Najlżejszy z wszystkich pudrów, nadaje skórze naturalny wygląd. Używany zawsze po nałożeniu podkładu. Pośród pudrów sypkich znajdziemy pudry transparentne i białe które mają dużą neutralność koloru, dopasowują się do odcienia podkładu. Znakomicie matują skórę, przedłużają trwałość makijażu. Pudry białe najczęściej stosowane są w telewizji lub podczas sesji fotograficznych, ponieważ zapewniają dodatkowy efekt matu. Oprócz pudrów transparentnych i białych znajdziemy również pudry w kolorach skóry – te z kolei są dopełnieniem makijażu, przywracają skórze naturalny wygląd. Również znakomicie matują skórę, jednak nie przedłużają tak bardzo trwałości makijażu jak transparentne. Puder kolorowy powinien mieć taki same odcień jak podkład lub odrobinę jaśniejszy. W postaci sypkiej występują także pudry fiksujące. Fixery nie nadają się do makijażu dziennego. Są to wodoodporne, transparentne lub białe pudry, które idealnie utrwalają makijaż. Najczęściej używane w celu utrwalenia makijażu ślubnego, wieczorowego.

    Do pudrów sypkich zaliczamy również pudry mineralne oraz ryżowe. Te pierwsze to tak naprawdę podkład i puder w jednym. Są bardzo trwałe. Nie stosujemy ich na podkład lecz nanosimy je na nawilżoną kremem skórę, a efekt jaki uzyskamy zależy tylko i wyłącznie od ilości zaaplikowanego kosmetyku. Kiedy w twarz wmasujemy niewielką ilość pudru mineralnego wtedy tylko delikatnie wyrównamy koloryt skóry, natomiast gdy twarz pokryjemy większą porcją kosmetyku – uzyskamy idealny efekt matu. Pudry ryżowe to lekkie, białe pudry, które również idealnie matują skórę. Perfekcyjnie stapiają się z kolorem skóry (po nałożeniu na twarz są transparentne), przedłużają trwałość makijażu. Uwaga! Przy częstym stosowaniu do cery suchej lub normalnej mogą wysuszać skórę.

    Puder w kamieniu – praktyczne i niezastąpione podczas poprawek makijażu w ciągu dnia. Ze względu na swoją konsystencje nie ma obaw rozsypania się pudru w torebce. Pudry w kompakcie idealnie, punktowo matują skórę, nieco przedłużają trwałość makijażu, ale nie tak dobrze jak pudry sypkie. Nie polecam ich w celu wykańczania makijażu – mogą zatykać pory, jak również ze względu na postać w jakiej występuje istnieje ryzyko nierównomiernego rozłożenia kosmetyku na twarzy. Należy pamiętać, by kolor pudru współgrał z kolorem podkładu.

    Puder w kremie – to nic innego jak podkład. Pudry tego rodzaju nie służą do wykańczania makijażu czy jego utrwalania, tylko zazwyczaj do wyrównywania kolorytu cery. Stosowane zawsze na krem.

    Puder w kulkach – pudry w tej postaci to zazwyczaj pudry rozświetlające lub brązujące, dzięki którym możemy idealnie wymodelować twarz. Jednak o tych kosmetykach szerzej w następnej części artykuły z cyklu Akademia Urody.

    1. L’Oreal, Matifiant Mineral (Mineralny puder matujący) , ok. 60zł; 2. Inglot, Puder prasowany, ok. 20zł; 3. Rossmann, Synergen, Kompakt Puder (Antybakteryjny puder w kompakcie), ok.7zł; 4. Chanel, Poudre Cristalline (Transparentny puder sypki),  ok. 205zł; 5. Artdeco, Silky Powder (Puder prasowany), ok.113zł; 6. Make Up For Ever, High Definition Powder,  ok.160zł; 7. Astor, Mattitude Anti Shine (Puder matujący),  ok.25zł; 8. Kobo Professional, Translucent Loose Powder (Puder sypki), ok.24zł; 9. IsaDora, Perfect Loose Powder (Puder sypki), ok.70zł; 10. MAC, Blot Powder Pressed (Prasowany puder matujący) ok. 93zł.

    Jak nakładać puder?

    Puder nakładamy za pomocą okrągłego pędzla lub puszka. W przypadku aplikacji pędzlem należy pamiętać, by delikatnie strzepnąć nadmiar kosmetyku z pędzla (najlepiej stukając o wieczko pudru), a  później rozprowadzić na twarzy od środka na boki twarzy oraz ruchami z góry na dół „omiatać” twarz. W przypadku rozprowadzania pudru za pomocą puszka delikatnie i starannie dociskamy puszek do twarzy miejsce przy miejscu również kierując się od środka na zewnątrz. Aplikacja puszkiem jest dużo trudniejsza niż pędzlem, bowiem w przypadku nierównomiernego rozłożenia kosmetyku możemy utworzyć nieestetyczne placki, które później ciężko zniwelować.

    Pędzle do pudru: 1. Maestro (nr 190), ok. 48zł; 2. Sephora (nr 48), ok. 55zł;  4. IsaDora, ok. 40zł; 6. GOSH, ok. 59zł Puszki do pudru: 3. Artdeco, ok. 16zł; 5. Donegal, ok. 4zł; 7. GOSH, ok. 19zł


    Bożena Pustelnik

    http://www.make-up-4-u.blogspot.com/

  • Jak założyć własny biznes kosmetyczny

    Jak założyć własny biznes kosmetyczny

    Wiele z nas na pewno nieraz zastanawiało się nad otwarciem własnego biznesu. Często zadajemy sobie pytanie „Czy warto?”. Jesteśmy pełne obaw, ale i optymizmu. Zdajemy sobie sprawę z powagi sytuacji oraz mamy świadomość, że dzisiejsze czasy na polskim rynku dla małych firm są o wiele trudniejsze niż kiedyś.

    Coraz więcej małych działalności otwiera się po uzyskaniu dotacji. Dotacje są dwojakie: z urzędu pracy (do 2012 roku) oraz z funduszów unijnych. Rozwińmy kwestię pomocy z urzędu pracy. Aby uzyskać dotację z UP należy przede wszystkim być zarejestrowaną jako bezrobotna. Następnie należy przeczytać regulamin i wypełnić wniosek oraz przedstawić umowę najmu, przedwstępną umowę najmu lub też akt własności lokalu, w którym chcemy prowadzić firmę (we wniosku także rozpisujemy biznesplan- wbrew pozorom jest to bardzo proste jeśli znamy stawki podatkowe itp.- ewentualnie udajemy się do biura rachunkowego). Składamy wypełniony wniosek osobiście- uwaga- należy rozumieć wypełniony przez kogoś innego biznesplan, ponieważ czasami urzędnicy przed przyjęciem każą go wytłumaczyć. Często wymogi, które należy spełnić, żeby uzyskać dofinansowanie różnią się, zależne jest to od powiatu, województwa. Kwota maksymalna, o jaką możemy się starać także jest zmienna. Na przykład w grudniu 2009 roku w Legnicy było to 18 400 zł. Następnie stajemy przed komisją (urzędnicy+dyrektor)- tam musimy opowiedzieć o naszych ewentualnych zamiarach. Polecam dobrze się do tego przygotować i nie stresować. Następnie jeśli decyzja komisji jest pozytywna, musimy przedstawić zabezpieczenie- poręczenie banku, weksel itd. (w razie gdybyśmy musieli zwrócić dotację, a nie mielibyśmy z czego;-) ) Wbrew pozorom uzyskać dotację z urzędu pracy nie jest trudno. Podpisujemy umowę, zakładamy działalność w urzędzie miasta, zgłaszamy się do ZUSu i urzędu skarbowego. Najciekawszym etapem są zakupy, które robimy po otrzymaniu pieniędzy. Na wszystko bierzemy faktury. Potem rozliczamy się przedstawiając je w urzędzie i działamy. Jeśli jest to biznes kosmetyczny, fryzjerski, solaryjny itp. Należy także zgłosić się do sanepidu. Umowa z urzędem pracy zobowiązuje nas do prowadzenia działalności przez rok. Uwaga: przez ten rok musimy osiągnąć obroty wpisane w biznesplanie- w przeciwnym razie musimy zwrócić otrzymane pieniądze z 13% odsetkami!

    Otwierając firmę wybieramy rodzaj opodatkowania: ryczałt ewidencjonowany, zasady ogólne lub stajemy się vatowcem. Decyzja należy do nas. Będąc na ryczałcie lub na książce musimy pamiętać, iż po przekroczeniu 20 000 tysięcy obrotu wchodzimy na kasę fiskalną!

    Początki są bardzo trudne, ale żeby przetrwać na rynku musimy być zdeterminowane i siedzieć do końca- nie wychodzić godzinę wcześniej, bo nie ma ruchu, gdyż klientka raz zobaczy, że nas nie ma i więcej nie wróci. Bardzo ważną kwestią jest wybór odpowiedniej lokalizacji- nie można kierować się wyłącznie niskim czynszem. Kolejną sprawą jest reklama- musi ona uderzać do klientek, szokować, zachęcać.

    Z przeprowadzonych badań wynika, że około 1/6 działalności gospodarczych rozpoczętych 2010 roku zamknęła się po wygaśnięciu umowy z urzędem pracy. Zazwyczaj jest to spowodowane źle ułożonym biznesplanem, złą lokalizacją oraz brakiem determinacji. Nie wspomnę już o braku środków materialnych spowodowanych ciężką sytuacją w naszym kraju, bo to już bardzo rozległy temat.

    Przed podjęciem tak ważnej decyzji należy przeanalizować wszystkie „za” i „przeciw”. Jeśli jesteśmy pewne to nie bójmy się działać!

    autor:  Katherinne

  • Stylista, wizażysta, kosmetyczka…Gdzie tkwi różnica?

    Stylista, wizażysta, kosmetyczka…Gdzie tkwi różnica?

    Bardzo często używa się zamiennie słów: kosmetyczka, kosmetolog, wizażystka, makijażystka, stylistka. Warto się jednak zastanowić, czy faktycznie są one synonimami. Z pewnością każdy słyszał stwierdzenie typu: „makijaż ślubny wolę wykonać u profesjonalnej kosmetyczki, niż u znajomej makijażystki”. Skąd u nas to stereotypowe podejście? Dlaczego tak często wydaje nam się, że tylko kosmetyczka to osoba w pełni profesjonalna i wykwalifikowana. Czas dostrzec różnice i zdecydować do jakiego specjalisty wybierzemy się z danym problemem.

    Skupmy się zatem na znaczeniu pojęcia „kosmetyczka”. Otóż kosmetyczka to osoba wykonująca zabiegi pielęgnujące oraz upiększające skórę. Jej kwalifikacje podparte powinny być odpowiednim wykształceniem (studia, studium).Głównym zadaniem kosmetyczki jest zadbanie o zdrowy, estetyczny wygląd ciała danej klientki/klienta poprzez wykonanie wskazanych zabiegów. Kosmetyczka to niekoniecznie osoba potrafiąca zrobić paznokcie i makijaż, aczkolwiek dziedziny te są bardzo bliskie kosmetyce, stąd wykonawczynie tego zawodu decydują się pogłębiać swe kwalifikacje także w tych usługach. Dobra kosmetyczka powinna doradzić nam, jak możemy dbać o naszą skórę w warunkach domowych, pomóc nam dobrać zdrową dietę, polecić kosmetyki.

    Najczęściej słowo „kosmetyczka” mylimy z pojęciem „kosmetolog”. Wynika to z podobnego brzmienia wyrazów oraz z faktu, iż kosmetolog to stosunkowo nowy zawód. Jest to swego rodzaju zawód pośredni między kosmetyczką a dermatologiem. Kosmetolog musi posiadać spore wykształcenie medyczne, gdyż jego zadaniem jest upiększanie i dbanie o zdrowie skóry człowieka. Zajmuje się on głównie leczeniem ciała zewnętrznego danego klienta. Kosmetolodzy często pracują nie tylko w gabinetach, ale i aptekach, poradniach, ośrodkach szkoleniowych.

    Makijażystka i wizażystka to słowa, których możemy używać zamiennie, gdyż różnią się między sobą właściwie tylko antropologią. Jest to zawód mający na celu upiększanie głównie twarzy przy pomocy wszelkich kosmetyków kolorowych. Makijażystka powinna potrafić dobrać odpowiedni makijaż do danego rodzaju skóry, kształtu twarzy, typu danej klientki. Wizażystka to osoba skupiająca się głównie na tej wąskiej dziedzinie upiększania człowieka, stąd po porady dotyczące naszego make-up powinnyśmy się udać właśnie do niej. Wiedza makijażystki może wynikać z ukończenia odpowiedniej szkoły, kursu, specjalizacji, ale głównie z praktyki, ćwiczeń na wielu osobach.

    Pozostało nam do wyjaśnienia jeszcze jedno, ale za to bardzo szerokie pojęcie- stylistka. Z tym słowem spotkamy się w różnych dziedzinach. Słyszymy o „stylistkach ubioru”, „stylistkach wizażu” a także o „stylistkach paznokci”. Osoby te mają za zadanie kreować wygląd. Stylista ubioru będzie skupiał się na doborze odpowiednich ubrań, pomaganiu w odnalezieniu stylu, zapoznaniu się z nowinkami z wybiegów. Stylistka wizażu promuje wygląd twarzy, zgodnie z panującymi trendami. Stylistka paznokci natomiast zajmuje się profesjonalną pielęgnacją i przedłużaniem paznokci klientki.

    Pamiętajmy zatem, by nie pakować wszystkich pojęć do jednego worka. Należy uważnie rozważyć do kogo udać się po poradę z konkretnym problemem. Na co zwrócić uwagę poszukując kogoś kto pomoże nam rozwiązać kłopot z cerą, zbędnym owłosieniem, złamanym paznokciem lub makijażem ślubnym. Każda dziedzina ma przypisanego konkretnego specjalistę i tylko poszukując osób zaznajomionych z konkretną specjalnością mamy pewność, że otrzymamy fachową pomoc.

    Magdalena Knetki

    www.makeup-farbstift.blogspot.com

  • KONKURS „Szalone lata 70’te”

    KONKURS „Szalone lata 70’te”

    Zapraszamy do udziału w konkursie „Szalone lata 70’te”

    REGULAMIN KONKURSU:

    1. W konkursie mogą brać udział osoby zarejestrowane na forum przed 31.01.2011, posiadające minimum 7% aktywności oraz co najmniej 30 postów w dniu ogłoszenia konkursu.
    2. W konkursie nie mogą brać udziału szkoleniowcy ani osoby, które wygrały 3 razy w konkursach na łamach forum.
    3. Nadesłanie prac konkursowych jest równoznaczne z zaakceptowaniem wszystkich warunków regulaminu. Organizator zastrzega sobie prawo do dokonywania zmian w regulaminie.
    4. Konkurs trwa od 10.03.2011 do dnia 10.04.2011
    5. Prace przesyłamy do 10.04.2011 r do godziny 24.00 na maila konkurs@wzorki.info. W temacie piszemy „konkurs Szalone lata 70’te – login z forum”. W treści mejla podajemy też imię i nazwisko.
    6. Prace zostaną wystawione dnia 17.04.2011
    7. Tytuł konkursu: „Szalone lata 70’te”
    8. Paznokcie muszą być przedłużone metodą akrylową/żelową/combo. Zdobienia inspirowane szalonymi latami 70-tymi, kolorami nawiązujące do logo marki nailsPRO.
    9. Stylizacja konkursowa ma być wykonana na 5 paznokciach jednej dłoni.
    10. Na konkurs wysyłamy 4 wyraźne i ostre zdjęcia. Rozmiar zdjęć to minimum 1024x768px, zdjęcia niewyraźne będą odrzucone, zdjęcia nie mogą być oznaczone, podpisane, ani przerabiane w programie graficznym. Zdjęcia nazywamy zgodnie ze schematem – WAŻNE !
      – zdjęcie artystyczne (kompozycja tematyczna); nazwa: kompozycja – nick z forum

      – zdjęcie budowy – widoczna krawędź boczna; nazwa: budowa – nick z forum
      – zdjęcie tunelu; nazwa: tunel – nick z forum
      zdjęcie zdobienia (zbliżenie); nazwa: zdobienie – nick z forum
    11. Zdjęć konkursowych stylizacji nie wolno publikować do czasu zakończenia konkursu na innych forach, blogach itp (nawet paznokci przerobionych – grozi dyskwalifikacja).
    12. Ogłoszenie wyników nastąpi dnia. 24.04.2011
    13. Ocenę prac przeprowadzi jury w składzie:- Olga Kalenbach – sales manager nailsPRO
      – Plushak
      – Samaron

    14. Każdy uczestnik otrzyma pamiątkowy dyplom, zaprojektowany przez naszych bardzo zdolnych forumowych grafików (w formie elektronicznej) i medalik forumowy.
    15. Każdy uczestnik może wysłać tylko jedną pracę.
    16. Nagrody ufundowała firma nailsPRO i są to zestawy produktów o wartości odpowiednio:
      I miejsce – 250zł,
      II miejsce – 120zł,
      III miejsce – 50zł
    17. Na podstawie głosowania użytkowników wyłonimy również 3 prace które wyróżnimy na głównej stronie forum.Przypominamy także, że na konkurs wysyłamy prace wykonane osobiście, jak również nie publikujemy przed ogłoszeniem wyników powyższego konkursu. Paznokcie nie mogą być też przerobione z innych.

  • AKADEMIA URODY – Podkład

    AKADEMIA URODY – Podkład

    Podkłady to kosmetyki, które nadają naszej twarzy idealny wygląd. Wyrównują koloryt skóry, wygładzają. Oprócz tych właściwości również pielęgnują skórę, chronią przed czynnikami zewnętrznymi. Jednak, aby w pełni spełniały swoje role muszą być odpowiednio dopasowane do potrzeb skóry, współgrać z naszą cerą. Dziś rynek kosmetyczny oferuje wiele postaci handlowych tego kosmetyku,  więc wybór nie jest łatwy. Od czego zatem zacząć?

    Przede wszystkim powinnyśmy wiedzieć jaką mamy cerę (sucha, tłusta, mieszana, normalna, z problemami – odwodniona, naczyniowa, wrażliwa, starzejąca się), a następnie odpowiedzieć sobie na pytanie: czego oczekujemy od naszego podkładu?  Tylko zmatowienia skóry? Wyrównania kolorytu? Niesamowitej trwałości? Ukrycia zmarszczek? A może wszystko w jednym? Jeśli już odpowiemy sobie na to pytanie poszukajmy zatem takiego podkładu, który mógłby spełnić nasze oczekiwania.

    Kremy tonujące/tonery, koloryzujące –  odpowiednie dla osób lubiących naturalność, mają lekką formułę. Działają jak samoopalacze, czyli nadają skórze jakiś kolor. Niestety nie mają właściwości kryjących, odpowiednie tylko dla cery bezproblemowej, idealne na lato. Kremy koloryzujące przeznaczone są głównie dla nastolatek, jako wprowadzenie w makijaż oraz dla osób starszych, nadają się do skóry bardzo pomarszczonej w celu odświeżenia, rozświetlenia jej.

    Fluidy – lekko kryjące, dają bardzo naturalny wygląd. Uniwersalne, odpowiednie dla każdego rodzaju cery, za wyjątkiem cery problematycznej.

    Podkłady w płynie – bardziej kryjące niż fluidy, mają nieco gęstszą konsystencję, są cięższe od fluidu czy kremu koloryzującego. Dostępne w różnych formach, mają różne właściwości – matujące, rozświetlające, kryjące, nawilżające, liftingujące. Zatem znajdą zastosowanie dla każdej cery.

    Podkłady w musie – lekkie podkłady, mają słabe właściwości kryjące, za to bardzo dobrze matują. Odpowiednie dla cery tłustej lub normalnej. Ze względu na składniki, które absorbują sebum nie nadają się do cery suchej i wrażliwej.

    Kremowe – mają właściwości nawilżające, zawierają drobinki rozświetlające, ładnie wyrównują koloryt skóry. Podkłady w kremie, ze względu na swoją konsystencję i właściwości nie nadają się dla cery tłustej, mieszanej oraz cery osób starszych (mogą zbierać się w zmarszczkach). Polecane dla cer suchych i normalnych.

    Podkłady w sztyfcie/kompakcie – wyglądem przypominają korektor (w sztyfcie) lub puder (w kompakcie), mają kremowo-pudrową konsystencję. Posiadają bardzo dobre właściwości kryjące i matujące. Idealne do ekspresowych poprawek makijażu w ciągu dnia. Dobrze sprawdzą się przy każdym rodzaju młodej cery. Nadają się zarówno do cer suchych jak i tłustych oraz mieszanych i normalnych. Natomiast ze względu na swoją konsystencję nie należy stosować ich do pomarszczonej skóry.

    Mineralne – prawdziwie mineralne podkłady występują tylko w postaci pudru. Działają zarówno jako podkład oraz jako puder. Są bardzo trwałe. Nałożone w niewielkiej ilości doskonale wyrównują koloryt skóry, natomiast jeśli wmasujemy w skórę większą ilość kosmetyku doskonale matują. Odpowiednie dla każdego typu cery. Ze względu na to, ze nie zawierają żadnych konserwantów ani innych dodatkowych substancji polecane dla alergików.

    1.  Artdeco, Double Finish Podkład matujący w kompakcie, cena:  ok. 114zł; 2. Soraya, Korygujący make up z spf 10, cena: ok. 12,50; 3. Maybelline, Matujący podkład w musie Dream Matte Mousse cena: ok. 39zł; 4. Astor, Mattitude 16 h, cena: ok. 37 zł; 5. Vichy, Dermablend, cena: ok. 80 zł;  6. Max Factor, Xperience Weightless Foundation, cena: ok. 65zł; 7. Deborah, 24 Ore Perfect, cena: ok. 54,90 zł;  8. Clinique, Repairwear Anti-Aging Makeup SPF 15, cena: ok.135 zł; 9.  Rimme,l Rozświetlający podkład Recover , cena: ok. 28zł; 10. Gosh, X-Ceptional Wear, cena: ok.46 zł; 11. L’Oréal Paris, True Match cena: ok. 45zł; 12. Lumene, podkład odmładzający Premium Beaute cena: ok.79 zł

    Dobór odpowiedniego koloru podkładu

    Przede wszystkim należy pamiętać, by odcień podkładu był jak najbardziej zbliżony do naturalnego kolorytu skóry twarzy. Wyboru odcienia podkładu powinnyśmy dokonywać w świetle dziennym, a kolor dobierać nie na nadgarstku, czy zewnętrznej stronie dłoni albo policzku, ale na żuchwie lub tuż pod jej linią. Jeśli nie jesteśmy pewne, który odcień wybrać –  jaśniejszy czy ciemniejszy – wybierzmy jaśniejszy. Niektóre podkłady utleniają się, co powoduje ich ciemnienie na skórze. Ważne także jest, by odcień podkładu był również w tej samej tonacji co nasza skóra. W podkładach o tonacji ciepłej występuje przewaga żółtego pigmentu, natomiast podkłady w tonacji chłodnej zawierają domieszkę różowego pigmentu. Odcienie podkładów w tonacji chłodnej najczęściej mają nazwy: kość słoniowa, porcelanowy, różany beż, piaskowy, różany brąz, oliwka, ivory, sand, petale, limpide, light, sable, pastelle, porcelaine, fair, cameo, natural beige, almond, medium beige, rose, chair, creamy natural. Natomiast najczęściej spotykane nazwy odcieni ciepłych to: orzechowy, kremowy, waniliowy, miodowy, złocisty beż, słoneczny, brzoskwiniowy, czekoladowy, hale, cendre, naturel, vanille, cream, nude, beige nude, true beige, soft beige, honey beige, golden, peach.

    Aplikacja

    Podkład możemy rozprowadzać na twarzy za pomocą opuszków palców, zwilżonej gąbki lub pędzla z naturalnego włosia. Jednak zanim przystąpimy do aplikacji podkładu musimy pamiętać o odpowiednim przygotowaniu twarzy pod makijaż. Podkłady nakładamy zawsze na oczyszczoną i nawilżoną kremem (dostosowanym do potrzeb naszej skóry) twarz. Przed rozprowadzeniem podkładu najlepiej wstrząsnąć tubką kosmetyku, bowiem może się rozwarstwiać.  Aplikację podkładu palcami zaczynamy od środka czoła, delikatnie rozcierając i wklepując go na boki. Następnie nakładamy na nos, brodę i policzki, również kierujemy się od środka na zewnątrz. W przypadku aplikacji pędzlem kosmetyk także rozprowadzamy w kierunku od środka na zewnątrz, z tą różnicą, że podkład rozprowadzamy szybkim, zdecydowanym ruchem trzymając pędzel poziomo i nie dociskając go mocno do skóry. Jeśli chcemy, by podkład dłużej utrzymał się na twarzy polecam rozprowadzanie go zwilżoną gąbką. Wtedy podkład delikatnie wciskamy gąbką w skórę. Pamiętajmy, by podkładu nie stosować pod oczy zamiast korektora ponieważ jeszcze bardziej uwidoczni defekty skóry.

    Podkładem możemy również wymodelować twarz. Stosujemy tutaj zasadę światłocienia. Te partie twarzy, które są zbyt wypukłe i szerokie optycznie należy pomniejszyć przy użyciu ciemniejszego odcienia podkładu. Natomiast te części twarzy, które chcemy bardziej uwidocznić pokrywamy podkładem jaśniejszym.


    Bożena Pustelnik

    http://www.make-up-4-u.blogspot.com/

  • KONKURS Pierścień Arabelli

    KONKURS Pierścień Arabelli

    Zapraszamy do udziału w konkursie ” Pierścień Arabelli „

    REGULAMIN KONKURSU:

    1. W konkursie mogą brać udział osoby, zarejestrowane na forum do dnia 20.12.2010, posiadające minimum 50 postów oraz punkty reputacji w ilości co najmniej 30 w dniu ogłoszenia konkursu.
    2. Nadesłanie prac konkursowych jest równoznaczne z zaakceptowaniem wszystkich warunków regulaminu. Organizatorzy zastrzegają sobie prawo do dokonywania zmian w regulaminie.
    3. Konkurs trwa od 20.02.2011 do 20.03.2011.
    4. Prace przesyłacie na adres: samaron@wzorki.info do 20.03.2011 do godziny 24.00
      W temacie wpisujemy Pierścień Arabelli – nick z forum
    5. Na konkurs wykonujecie biżuterię hand made (z żelu/akrylu/modeliny/filcu) mogą to być pierścionki, kolczyki, broszki, spinki do włosów, wisiorki itp. Do konkursu NIE kwalifikuje się biżuteria tzw. odtwórcza czyli malowanie gotowych elementów, decoupage czy składanie koralików.
    6. Na konkurs wykonujemy OSOBIŚCIE przedmioty nowe, nie wysyłamy zdjęć zalegających na dysku 😉
    7. Należy wysłać 1 zdjęcie pracy, ostre i wyraźne o rozmiarach minimum 1024x768px
    8. Zdjęcia nie mogą być do czasu zakończenia konkursu wystawiane na innych forach, blogach, portalach społecznościowych itp (nawet przerobione-grozi dyskwalifikacją) oraz obrabiane w programie graficznym ani jakkolwiek podpisane.
    9. Prace będziecie oceniać Wy w specjalnej ankiecie. Ankieta razem z pracami zostanie wystawiona do 31 marca 2011.
    10. Pierwsze trzy zwycięskie prace zostaną wystawione za stronie głównej forum.
    11. Każdy uczestnik otrzyma pamiątkowy medal i dyplom.
    12. Każdy uczestnik może wysłać więcej niż 1 pracę
  • WYNIKI KONKURSU „Arszenik i stare koronki”

    WYNIKI KONKURSU „Arszenik i stare koronki”

    W imieniu jury i administracji forum.wzorki.info mamy zaszczyt przedstawić wyniki konkursu pt. „Arszenik i stare koronki – barokowy gotyk „

    I miejsce praca nr 20 (kleo)

    II miejsce praca nr 14 (edit7715)

    III miejsce praca nr 4 (agnieszka-x)

    Wyróżnienie praca nr 1 (Emilia B.)

    Nagrodą niespodzianką dla wyróżnionej pracy ufundowaną przez Akademię Stylizacji Obsesja jest
    Szkolenie stylizacji paznokci z wybranej metody żel/akryl (dla pasjonatki)
    lub
    Doszkolenie z wybranej metody w tym Nail Art (dla stylistki)

    Dziękujemy za wszystkie nadesłane prace oraz zachęcamy do dalszego brania udziału w naszych konkursach.

  • PRACE KONKURSOWE „ARSZENIK I STARE KORONKI”

    PRACE KONKURSOWE „ARSZENIK I STARE KORONKI”

    Zapraszamy do oglądania prac konkursowych nadesłanych na konkurs  ” Arszenik i stare koronki „

    Prace można oceniać w sondzie na forum.wzorki.info

    1.

    2.

    3.

    4.

    5.

    6.

    7.

    8.

    9.

    10.

    11.

    12.

    13.

    14.

    15.

    16.

    17.

    18.

    19.

    20.

    21.

    22.

    23.

    24.

  • AKADEMIA URODY – korektor

    AKADEMIA URODY – korektor

    Niezastąpiony w makijażu twarzy z drobnymi defektami skóry, doskonale kamufluje, jest kluczem do uzyskania promiennej twarzy. Wśród większości kobiet to właśnie on – korektor znajduje się na pierwszym miejscu najważniejszych kosmetyków kolorowych.

    Niewątpliwie korektory są kosmetykami, które potrafią zdziałać cuda. Jednak źle dobrane lub niedobrze rozprowadzone na twarzy potrafią zaszkodzić. Często wiele kobiet myli korektory zielone z antybakteryjnymi, czy np. jasnobeżowe z rozświetlającymi. Jakie są zasadnicze różnice między nimi? Jakie korektory oferują nam producenci kosmetyków?

    • Korektory antybakteryjne przeważnie występują w postaci sztyftu w kolorze zielonym lub cielistym. Oprócz zadania maskowania wyprysków mają także właściwości przeciwzapalne. Należy pamiętać, by nie stosować ich wokół oczu ponieważ mogą podrażnić lub wysuszyć skórę.
    • Korektory zielone podobnie jak antybakteryjne również znakomicie sprawdzają się w kamuflowaniu wyprysków, ale nie posiadają żadnych składników, które pomagają usunąć krostki, pryszcze. Stosowane są także w celu neutralizacji rozszerzonych naczynek krwionośnych. Najczęściej występują w postaci sztyftu lub w kompakcie.
    • Korektory białe – służą do korekcji rysów twarzy (np. uwypuklenie czoła, powiększenie ust), znakomicie rozświetlają, tuszują przebarwienia skóry oraz drobne zmarszczki. Przeważnie występują w postaci kredki.
    • Korektory rozświetlające – można je stosować na bruzdy nosowe (w celu rozświetlenia), czy dla podkreślenia wypukłości ust, co da efekt odmłodzenia. Idealne dla zmęczonej cery, ale nie nadają się pod oczy lub na sińce szczególnie podczas sesji fotograficznych. Ze względu na to, że zawierają drobinki odbijające światło błysk flesza sprawia, że zamiast efektu odmłodzenia uzyskamy białą smugę cienia. Zwykle występują w postaci płynnej w pędzelku lub z gąbeczką.
    • Korektory beżowe – dostępne są niemal o każdej konsystencji, co zależne jest od możliwości ich zastosowania. W sztyfcie lub kremowe – nanoszone na drobne przebarwienia, piegi. W przypadku zatuszowania barwnikowych defektów powinnyśmy użyć korektora o tym samym odcieniu co podkład, natomiast kiedy  chcemy użyć go pod oczy, pamiętajmy, by był on konsystencji płynnej oraz o ton lub dwa jaśniejszy od podkładu. Również powinien być tej samej temperatury barwy (ciepła lub zimna) oraz odcienia co podkład (tonacja różowawa lub beżowa).
    • Korektory żółtawe – stosowane do zakamuflowania sińców i siniaków o czysto fioletowej barwie oraz do podkówek pod oczami. Występują zarówno w formie stałej jak i płynnej. Zasada stosowania jak wyżej.
    • Korektory cieliste – używane do zamaskowania cieni pod oczami lub zmarszczek. W tym przypadku należy pamiętać, by kolor korektora był jaśniejszy od podkładu, ale w takiej samej tonacji. Korektory cieliste najczęściej spotykamy w płynie z aplikatorem (pędzelkiem lub gąbką).
    • Korektory różowe – ożywiają poszarzałą, zmęczoną cerę. Nie nadają się do cery osób z naczynkami. Występują zarówno w kremie, płynie, kompakcie jak i w sztyfcie.

    Jak można powyżej zauważyć, prawidłowe stosowanie korektora na dany mankament skóry zależne jest nie tylko od barwy, ale również od konsystencji. Na rynku kosmetycznym najczęściej spotykane są korektory:

    – w płynie (z aplikatorem – w pisaku lub w formie błyszczyka) – rozświetlają, służą głównie do korygowania głębokich zmarszczek. Nadają się również pod oczy. Są lekkie, nie podrażniają i nie wysuszają skóry ale za to są mniej kryjące. Szybko schną na skórze.

    – w kremie – przeważnie stosowane pod oczy, zawierają składniki pielęgnujące skórę. Są bardziej kryjące niż korektory w płynie.

    – w kredce – najczęściej koloru białego w formie grubego ołówka. Nadają się do punktowego maskowania przebarwień skóry czy rozświetlania. Nie powinno się stosować ich pod oczy.

    – w sztyfcie – obok korektorów w kompakcie są to najbardziej kryjące korektory. Ze względu na swoją bardzo gęstą konsystencję należy nakładać je punktowo i nie stosować pod oczy! W przeciwnym razie wysuszą skórę, podkreślą sińce, zmarszczki.

    – w kompakcie – na pierwszy rzut oka wydają się być o twardej konsystencji, ale po niewielkim ogrzaniu delikatnie stapiają się, upłynniają. Są mocno kryjące. Najczęściej występują w kolorach zielonym, żółtym, beżowym i różowym. Ze względu na swoją gęstą konsystencje, nie powinno się stosować ich pod oczy.

    1. Vipera, korektor zielony na czerwone przebarwienia, cena: ok. 9 zł; 2. Helena Rubinstein, Magic Concealer cena: ok. 130 zł; 3. Maybelline, PureCover Mineral – korektor, cena: 23zł; 4. Korektor w kremie Inglot, AMC, cena: 23zł; 5. Gosh Korektor w płynie Touch Up Concealer, cena: ok. 38zł; 6. Make up Factory, zielony korektor w sztyfcie do twarzy, cena: ok. 37zł; 7. Benefit, Boi-ing Industrial Strength Concealer, cena: ok. 130zł; 8. Manhattan, Wake Up Concealer, cena: ok. 20 zł; 9. Peggy Sage, Bi – Fonction, cena: ok. 29zł; 10. Bourjois, Healthy Mix, Anticerne Correcteur, cena: ok.30zł; 11. Maybelline, Superstay 24h – długotrwały korektor cena:  ok. 25zł; 12.  ARTDECO, Perfect Stick, cena: ok. 36 zł

    Kiedy nakładamy korektor? Przed, czy po nałożeniu podkładu?

    Zarówno przed jak i po nałożeniu podkładu możemy zaaplikować korektor. Jednak wszystko zależy od przeznaczenia kosmetyku. Korektory kolorowe (zielone, różowe) oraz antybakteryjne nakładamy przed nałożeniem podkładu na nawilżoną kremem skórę. Należy pamiętać, by nigdy nie nakładać korektora na skórę bez wcześniejszego pokrycia jej kremem! Jeśli nakładamy korektor punktowo to najpierw nanosimy go na wybrany obszar (np. ognisko wyprysku) a następnie z boku, wokół punktu delikatnie rozcieramy. Po nałożeniu podkładu również możemy stosować korekcję punktową, ale z tą różnicą że wtedy stosujemy korektory cieliste. Głownie tylko korektory o barwie skóry możemy stosować zarówno przed jak i po nałożeniu podkładu.

    Czym rozprowadzamy na twarzy korektor?

    Korektory najlepiej aplikować syntetycznym płaskim pędzelkiem. Jeśli mamy korektory z aplikatorem (gąbeczką lub pędzelkiem) pamiętajmy, aby co jakiś czas (nie rzadziej niż raz w miesiącu) czyścić aplikator. W przypadku korektorów antybakteryjnych lub zielonych, które nakładamy na wypryski najlepiej najpierw za pomocą szpatułki nałożyć odrobinę korektora na zewnętrzną część dłoni, a dopiero stamtąd na ognisko pryszcza. Kiedy nanosimy korektor punktowo na wybrane partie twarzy starajmy się delikatnie wklepać go w skórę, rozetrzeć brzegi. Również w przypadku kamuflowania większych mankamentów możemy pozwolić sobie na roztarcie korektora na skórze. Wyjątek stanowi skóra wokół oczu, gdzie korektor wklepujemy i nie naciągamy skóry.

    Bożena Pustelnik

    www.make-up-4-u.blogspot.com